Fit Lifestyle

Zimno, dlaczego ekspozycja na zimno jest dla nas zbawienna i o co tak naprawdę w niej chodzi ?

6/1/2023
Professor Cross

Kluczem do odblokowania naszego zagubionego potencjału jest powrót do tego rodzaju trudnych warunków i ciężkich doznań, z jakimi musieli borykać się pierwsi ludzie.

Zacznijmy od początku.

Dzisiejszy człowiek z anatomicznego punktu widzenia żyje na Ziemi od prawie dwustu tysięcy lat co oznacza, że nasze organizmy nie różnią się zbytnio od tego czym dysponował prehistoryczny jaskiniowiec. Przebycie w czasie tej długiej drogi wymagało od człowiek stawienia czoła niezliczonym wyzwaniom. Musieliśmy uciekać przed drapieżnikami, marzyliśmy w śnieżycach, szukaliśmy schronienia przed deszczem, musieliśmy polować i zbierać pożywienie żeby je zdobyć, szukaliśmy schronienia przed deszczem i innymi zjawiskami pogodowymi. Do niedawna istniała równowaga pomiędzy wkładanym w pracę wysiłkiem a uzyskiwanym okresem odpoczynku. Przez większość czasu osiągnęliśmy to wszystko, pomimo iż nie dysponowaliśmy nawet jednym procentem, tego co dziś daje nam współczesna technologia. W tamtym czasie musieliśmy być silni aby przetrwać i mieliśmy motywację aby brać na siebie wyzwania otaczającego nas świata. Komfort, przyjemność i wygoda nie były wtedy tak oczywiste jak w dzisiejszych czasach.

Od czasów prehistorycznych idąc z postępem, ludzkość wynalazła mnóstwo rzeczy ułatwiających  życie np: ogień i gotowanie, kamienne narzędzia i naczynia, futrzane ubrania i ochronę dla stóp. Pomimo tego w dalszym stopniu musiała stawiać czoła wyzwaniom natury i być na jej łasce. Około pięciu tysięcy lat temu udomowiliśmy zwierzęta, które mogły wykonać za nas część pracy, zaczęliśmy budować lepsze schronienia i odkrywaliśmy coraz bardziej złożone maszyny i sprzęty. W miarę rozwoju cywilizacyjnego wszystko stawało się coraz łatwiejsze. Każda kolejna epoka przyzwyczaiła nas do polegania na własnym umyśle i pomysłowości a coraz mniej na podstawowej biologii naszego organizmu. Postęp techniczny jaki następował szybko zostawił w tyle ewolucję.

Przełomowy dwudziesty wiek.

W pierwszych dziesięcioleciach dwudziestego wieku ludzka sprawność techniczna osiągnęła kulminacyjny punkt w którym zerwaliśmy biologiczne więzi o zasadniczym znaczeniu, łączące nas z otaczającym środowiskiem i światem. Systemy ogrzewania, instalacje wodne i kanalizacyjne, sklepy spożywcze, apteki, samochody, elektryczność - wszystko to daje nam kontrolę nad środowiskiem i pozwala nam dostosować je do naszych potrzeb. Dzięki temu, żyjemy praktycznie w wiecznej homeostazie - procesie który pozwala na zachowanie równowagi naszemu organizmowi w zmiennych warunkach.

Staliśmy się niezależni od pogody, możemy bez wysiłku kupować w sklepach  owoce i warzywa z drugiego krańca świata, przemieszczać się pojazdami z klimatyzacją, spędzać długie godziny w pomieszczeniach biurowych i wracać późno do domu, mając ze światem zewnętrznym kontakt nie przekraczającym kilku minut. Dzisiejszy człowiek może całkowicie zignorować naturalne przeszkody utrudniające przetrwanie. Jest jednak za to cena, i to bardzo kosztowna - nasze zdrowie.

Przejedzony, przesadnie ogrzany...

Przez to, że nie musimy stawiać czoła wyzwaniom. przesuwać granicę naszych możliwości oraz uciekać przed niebezpieczeństwem - staliśmy się przejedzeni, przesadnie ogrzani i brakuje nam bodźców-motywacji do walki. Mimo pozornego zwycięstwa, wygrana z naturą nie uczyniła z nas silniejszego gatunku, wręcz przeciwnie. Wszechobecna wygoda sprawiła, że staliśmy się otyli, leniwi i coraz bardziej chorzy. Mieszkańcy bogatszych krajów rozwiniętych nie radzą sobie ze schorzeniami wynikającymi z ogólnego przesytu i nadmiaru dosłownie wszystkiego. To stulecie pokazuje gwałtowny wzrost otyłości, przewlekłego stanu zapalnego organizmu i bólu, nadciśnienia i cukrzycy. Ogromna rzesza ludzi cierpi na choroby autoimmunologiczne w których organizm atakuje samego siebie. Można odnieść wrażenie, że nasze ciało z braku zewnętrznych zagrożeń, z którymi mógłby walczyć, nie radzi sobie ze zgromadzoną energią i dokonuje zniszczeń w naszym wnętrzu, powodując też poważne choroby.

Głos ze świata nauki i sportu.

Wielu specjalistów nauki i sportu mówi, że człowiek nie został stworzony do życia w niewymagającym wysiłku i komfortowym środowisku. Stres jest ludzkiej naturze i biologii po prostu potrzebny i nie jest tu mowa o takim typie stresu który powoduje uszkodzenia mięśni lub degradację organizmu, bardzej mowa tutaj o fizyczny i środowiskowych wahaniach, które wzmacniają układ nerwowy. Tysiące lat ewolucji rozwinęły i udoskonaliły obecny w nas mechanizm adaptacji do nieustannie zmieniających się czynników zewnętrznych środowiska. Mechanizmy te są zakorzenione w naszej fizjologii w bardzo różny sposób i większości niezwiązanych ze świadomością człowieka. 

"Uciekaj albo walcz".

W sytuacjach krytycznych, zagrożenia życia zewnętrzne sygnały uruchamiają całą serię reakcji fizjologicznych, które z pominięciem świadomych ośrodków trafiają do miejsc zarządzających ukrytymi reakcjami fizycznymi. Pod wpływem informacji ze świata zewnętrznego reagują: mięśnie, organy, tkanka tłuszczowa a nawet hormony i następuje reakcja zwana "uciekaj albo walcz". Przykładem może być skok do zimnej wody, który nie tylko uruchamia ciąg procesów mających na celu podniesienie temperatury ciała, ale też zwiększenia wydzielania insuliny, obkurczania naczyń krwionośnych oraz wyostrzenia zmysłów i świadomości. Jeśli chcemy sprawdzić i uruchomić te mechanizmy, musimy wyjść z własnej strefy komfortu i doświadczyć zimna na własnej skórze. 

Warto przyjrzeć się fizjologii człowieka.

Ludzki układ krążenia posiada sieć gąbczastych tętnic i żył, która rozprowadza krew wraz z tlenem do wszystkich tkanek. Tętnicami płynie czerwona, natleniona krew od serca i płuc, natomiast niebieskie żyły transportują ją w przeciwną stronę. Gdyby rozciągnąć tę złożoną sieć naczyń i ułożyć w szeregu jedno za drugim, miałaby długość ponad dziewięćdziesięciu pięciu tysięcy kilometrów. W jeden dzień pięć i sześć dziesiątych litra krwi w organizmie człowieka pokonuje naczyniami niemal dziewiętnaście tysięcy kilometrów. Większość ważnych naczyń krwionośnych zawiera zawiera złożoną sieć mikroskopijnych mięśni, które kurcząc się, powodują przepływ krwi z jednego obszaru do drugiego. Układ krążenia dzięki skurczowi tych mięśni może na przykład w momencie utraty kończyny przez człowieka, zacisnąć je i praktycznie powstrzymać upływ krwi co może uratować nam życie. Inną ciekawą właściwością tego układu jest reakcja na hipotermię, podczas której organizm aby zachować ciepło odcina dopływ krwi do kończyn. W całym tym potężnym systemie nagle pojawiają się blokady, większość krwi zostaje zamknięta w części rdzennej ciała, najważniejsze organy są ogrzewane ciepłą krwią, zaś temperatura dłoni, stóp, uszu i nosa spada. Im zimniej na zewnątrz, tym silniejsza reakcja. 

Większość współcześnie żyjących nigdy nie ćwiczy tego mającego decydujące znaczenie układu ludzkiego ciała.

Słabe mięśnie układu krążenia to skutek uboczny funkcjonowania w środowisku cechującym się niewielkimi wahaniami temperatury. Wszyscy ci ludzie, którzy spędzają dużo czasu w pomieszczeniach, albo u których w reakcja na zimno bądź upał ogranicza się do założenia nowoczesnej odzieży bądź włączenia klimatyzacji, unikają okazji aby przećwiczyć ten mający ogromne znaczenie układ ludzkiego ciała. Nawet w organizmach osób które wydają się fizycznie sprawne, pod szczupłą, wyrzeźbioną sylwetką mogą kryć się słabe mięśnie układu krążenia. Warto się zastanowić nad tymi informacjami, ponieważ stawka o którą toczy się gra jest bardzo wysoka, ponieważ choroby związane z układem krążenia odpowiadają za prawie trzydzieści procent zgonów na świecie. 

W naszym organizmie istnieją mechanizmy, które są ciągle uśpione...

Sposoby kontrolowania mięśni przez ośrodkowy układ nerwowy można podzielić na trzy kategorie. Są mięśnie, nad którymi sprawujemy świadomą kontrolę za pośrednictwem somatycznego układy nerwowego. Kiedy postanowisz przejść się po pokoju z jednego końca na drugi, twój mózg prześle sygnał do nerwów, które jednocześnie aktywizują mięśnie nóg, pleców i brzucha. Nie ma potrzeby poświęcać osobnej myśli każdemu mięśniowi wykonującemu tą czynność chodzenia, tylko po prostu wykonujemy ją w całości. Niemniej jednak koncentrując uwagę, możemy wybiórczo skurczyć którykolwiek z nich. Wszystko to należy do somatycznego układu nerwowego. Istnieją również mięśnie, nad którymi nie mamy żadnej świadomej kontroli. Są wśród nich te, które zarządzają na przykład pracą serca i naczyń krwionośnych, tempem trawienia i wydalania pokarmu, rozszerzeniem źrenic. Stanowią one część autonomicznego układu nerwowego, swego rodzaju autopilota naszego ciała. Występuje również trzecia grupa mięśni i reakcji, do których mają dostęp oba powyższe układy, somatyczny i autonomiczny. Ich pracę można zauważyć kiedy chcemy wziąć oddech czy mrugnąć świadomie a po chwili zapominamy o tych czynnościach, wtedy właśnie funkcję te przejmuje jakaś głębsza część układu nerwowego, która po prostu nie pozwala nam zapomnieć o oddychaniu. Taki podział zadań wynika z ewolucyjnych korzeni człowieka. W przypadku większości ssaków wiele spośród automatycznych reakcji ma swoje źródło w najprymitywniejszych obszarach mózgu, znajdujących się blisko pnia mózgu. Reakcje te pomijają wysokofuncjonalne ośrodku substancji szarej. Niemniej w procesie ewolucji, w miarę jak zwierzęta musiały sobie radzić z coraz bardziej złożonym i nieprzewidywalnym środowiskiem, niezbędne okazało się wyposażenie mózgu w zdolności rozumowania pomagające w poruszaniu się po świecie. W tym celu rozwinęła się kora mózgowa, a razem z nią większe struktury mające swoje miejsce w górnej części czaszki. Funkcje ruchowe przeniosły się wyżej, do kory nowej, obszarów substancji szarej, związanych z rozumowaniem wyższego poziomu. Większość z wielu milionów czynności organizmu nigdy jednak nie dociera do zbyt wysoko w strukturze mózgu. Nigdy nie występował ewolucyjny nacisk na sprawowanie świadomej kontroli nad układem krążenia człowieka, dlatego reakcja na zimno przez większość część naszej ewolucji wyglądała i wygląda bardzo prosto i polega na ochronie wnętrza ciała z kluczowymi organami za cenę kończyn. 

Czy technologia pomogła nam zapomnieć co potrafi ciało?

Większość myśl technologicznej ludzkości wynika z aktywności wyższych funkcji psychicznych mózgu. Można powiedzieć, że nasz świadomy umysł do tego stopnia kontroluje świat, w którym żyjemy, że nie dopuszcza do głosu prymitywnego "zwierzęcego mózgu" do głosu. Nasz organizm pozbawiony tych zewnętrznych sygnałów i bodźców, nad którymi ewolucja pracowała szmat czasu, nie musi spełniać tych wszystkich ważnych funkcji, które do tej pory miały zasadnicze znaczenie. W związku z tym to "wewnętrzne oprogramowanie" pozostaje ciągle nieaktywne i nieproduktywne. 

Szansa na zmianę i powrót do korzeni.

Aby dowiedzieć się więcej o pracy swojego ciała i adaptacji do różnych czynników środowiska trzeba wyjść w własnej strefy komfortu i wygodnej przestrzeni w której większość z nas postanowiła żyć. Warto uczyć się i obserwować jak zmiana środowiska w którym funkcjonuje organizm wpływa na jego pracę i funkcję. Co ważniejsze warto uczyć się jak manipulować otoczeniem po to aby wywołać przewidywalne reakcje autonomicznego układu nerwowego. Kiedy uda ci się oddziaływać na własną fizjologię, poprzez umyślne wywoływanie określonych zaprogramowanych reakcji, wówczas będziesz mógł świadomie sterować niektórymi ich aspektami. Kluczem do odblokowania naszego zagubionego potencjału jest powrót do tego rodzaju trudnych warunków i ciężkich doznań, z jakimi musieli borykać się pierwsi ludzie.


Thank you! Your submission has been received!
Oops! Something went wrong while submitting the form.